niedziela, 17 stycznia 2021

Moje piosenki

Czas pandemii w moim przypadku sprzyja powrotom do przeszłości, czyli wspomnieniom i przemyśleniom związanym z rozmaitymi wydarzeniami, które zdarzyło mi się przeżyć. Do ważniejszych wydarzeń mojego dotychczasowego życia zaliczam piosenki, które dzięki jakimś zdolnościom otrzymanym od Stwórcy udało mi się kiedyś napisać i koncerty, które dzięki tym piosenkom zagrałem - przecież nie po to człowiek tworzy takie rzeczy, żeby je chować przed światem. To bardzo miłe wspomnienia, ale dotyczące już odległych lat, wszak ostatni autorski koncert zagrałem w 2012 roku. Pisanie piosenek zwłaszcza w warstwie tekstowej zawsze przychodziło mi z ogromnym trudem, nie licząc pewnych wyjątków. Niemniej na pewnym etapie życia czułem potrzebę wyrażenia w ten sposób własnych wewnętrznych przeżyć, dlatego te utwory mimo trudności i oporów jednak powstały. Potem z różnych powodów stwierdziłem, że już nie będę ich dłużej śpiewał i całkiem świadomie skazałem je na odejście w niebyt. Dopiero dająca się we znaki od wielu miesięcy pandemia sprawiła, że sięgnąłem po latach po te swoje piosenki, zdmuchnąłem z nich kurz i stwierdziłem, że mimo wszystko te teksty nie straciły na aktualności i zaśpiewanie ich publicznie może mieć sens, zwłaszcza że nigdy nie udało mi się ich nagrać w przyzwoitej jakości, a taką pamiątkę chętnie bym sam sobie i tym, którym się to kiedyś spodobało, sprezentował. Tak narodził się pomysł koncertu autorskiego online, który zagrałem z niekłamaną przyjemnością i z równą przyjemnością niniejszym Wam prezentuję życząc zdrowia i wszelkiego dobra w nowym roku.
 

sobota, 23 września 2017

Wakacyjna pielgrzymka do Fatimy

W tym roku postanowiłem uczcić 100-lecie objawień Maryi w Fatimie wybierając się samochodem do tego portugalskiego miasteczka, przy okazji zaliczając po drodze kilka nie mniej pięknych i znaczących miejsc, w których nigdy nie byłem. Plan był odważny, tym bardziej, że zdecydowałem się zabrać ze sobą dwie studentki z parafialnego duszpasterstwa. Ryzyko się opłaciło, a wyjazd zgodnie  uznaliśmy za bardzo udany. Nakręciliśmy 10-odcinkową relację z podróży, więc jeśli komuś będzie się nudziło w jesienne długie wieczory, to zapraszam do oglądania. Poniżej jedynie pierwszy odcinek, reszta na tym samym kanale.


wtorek, 30 maja 2017

Requiem dla Wodeckiego

Dziś dzień pogrzebu ś.p. Zbigniewa Wodeckiego. To śmierć, która emocjonalnie niezwykle mnie poruszyła. Po prostu poczułem się, jakby odchodził z tego świata ktoś bardzo mi bliski. Do tego stopnia, że gdybym miał dziś wolne lub gdyby Kraków był bliżej, na pewno wybrałbym się na jego pogrzeb. A nie dostąpiłem przecież zaszczytu spotkania i osobistej rozmowy z tym wielkim Artystą. Celowo używam tego słowa - nie ze względu na szacunek, którym go darzę, ale ze względu na to, że jest to sformułowanie jak najbardziej adekwatne, bowiem ten człowiek życie poświęcił muzyce - nie tylko żyjąc z muzyki, ale przede wszystkim żyjąc dla muzyki. Mimo iż znany był zwłaszcza z chałturniczo brzmiących przebojów: Chałupy welcome to i Pszczółka Maja, to jednak dał się poznać jako nie tylko niezwykle utalentowany wokalista o pięknym, czystym głosie, ale po pierwsze jako instrumentalista, kompozytor i aranżer bardzo wysokiej klasy. 
Z wielkim zamiłowaniem słuchałem jego opowiadań w licznych wywiadach na temat muzyki. Wielki miłośnik Bacha i muzyki jazzowej (w czym się z nim identyfikuję), z wyczuwalną pasją potrafił godzinami gawędzić na ten temat, próbując zaszczepić trochę tej pasji ludziom odrobinę zagubionym w dzisiejszych otchłaniach komercji i popkultury. A przy tym człowiek o wielkiej pogodzie ducha, z dużym dystansem do siebie, poczuciem humoru, błyszczący dowcipem i kawałami, które często opowiadał na scenie w trakcie koncertów.
Będzie mi brakowało jego życiowej mądrości, jego pasji i talentu. Podobno szykował się do nagrania kolejnej płyty, której niestety nie będzie nam już dane usłyszeć. Dobrze, że pozostały nagrane przez lata piosenki, dobrze, że na Youtube zachowało się sporo jego wypowiedzi, dzięki którym zawsze można odkryć coś nowego i pięknego. 
Pozostaje mi liczyć na to, że spotkamy się tam, po drugiej stronie, i może zagramy coś razem. Niech spoczywa w pokoju.